Wielka Wojna (fragment projektowanej książeczki pt.”Opowieści dzieci z Przykopy”)

 mc-f-1197-1

Pan Alojzy Lewiński nosił jedyne na Przykopie nazwisko zakończone na „ski” , ale mówił, że nie jest Polakiem.

Kiedy przyszła Wielka Wojna prawie wszyscy mężczyźni z Przykopy poszli do wojska, chyba nawet jednego dnia. Także jednego dnia z tego wojska po krótkim czasie wrócili na chwilę, żeby się pożegnać. Mówili , że jadą zobaczyć Bałkany, że jak wrócą to wszystko opowiedzą.

To było w sierpniu i było ciepło. Jak to zwykle wtedy na Przykopie, domostwa całe przenosiły się na ulicę. Pan Jandaurek – fotograf, stawiał przed każdym domem skrzynkę fotograficzną i robił pamiątkowe zdjęcia.

Pamiętam, że ten ostatni wieczór przed tymi Bałkanami był taki uroczysty i ciepły. Ludzie powynosili stoły, krzesła, jedzenie i picie. Zapalano świece i śpiewano tęskne śląskie pieśni. Śpiewano po niemiecku i po polsku. Dziecka siedziały przy swoich ojcach i usypiały pod ich ramionami. Matki pochlipywały. Wszyscy się obejmowali żeby być jeszcze bliżej siebie.

Tego wieczoru nikt się nie upił. Była tylko cisza i te pieśni.

Z Wielkiej Wojny wróciło tylko kilku ojców. Tam gdzie nie wrócili, Najjaśniejszy Pan Franciszek Józef I przysłał piękny list i podziękowanie. Ludzie oprawiali te listy w ramki jak święte obrazki i wieszali sobie na ścianie.

Pan Lewiński, który wrócił do domu bez nogi i ręki, powiedział, że teraz to on sra na Najjaśniejszego Pana i jego medale, że teraz jest Polakiem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>